Jak idzie spłata kredytów Beacie Kempie? [OŚWIADCZENIE MAJĄTKOWE]

Piotr Osiński 2016-05-16
Beata Kempa
Autor: Super Express Beata Kempa, minister bez teki i szefowa Kancelarii Premiera

Beata Kempa, minister bez teki i szefowa Kancelarii Premiera. Także ona, jak większość jej kolegów z rządu, zgodziła się na publikację oświadczenia majątkowego. Postanowiliśmy sprawdzić, jak idzie jej spłata kredytów, których pani minister ma naprawdę sporo.

Najnowsze oświadczenie majątkowe Kempy poświadcza stan na 31 grudnia 2015 r., czyli na półtora miesiąca po pierwszym oświadczeniu, które Kempa złożyła, kiedy obejmowała stanowisko w rządzie. W tym czasie nieco stopniały oszczędności Kempy. W połowie listopada miała ok. 67,6 tys. zł, a pod koniec grudnia 66,8 tys. zł. Tak jak wcześniej, pani minister nie posiada żadnej waluty obcej. Szefowa Kancelarii ma też indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego, którego wartość jednostek to – w listopadzie – ok. 626 zł i – w grudniu – ok. 612 zł.

Nie zmienił się jej stan posiadania, jeśli chodzi o nieruchomości. Beata Kempa jest współwłaścicielką domu o pow. prawie 150 m kw., wraz z mężem posiadają też działkę o powierzchni 0,75 ha, której 0,06 ha to część budowlana. Do tego dochodzi jeszcze ok. 0,7 ha gruntu rolnego, który można przeznaczyć pod zabudowę usługową (wartości tych nieruchomości w żadnym ze wspomnianych oświadczeń Kempa nie podała, bo jako minister nie musi). Wiadomo jednak, ile szacunkowo warta jest kolejna działka o pow. ok. 0,8 ha, której Kempa jest właścicielką w jednej trzeciej. Kwota ta to 65 tys. zł.

Warto też zaznaczyć, że Kempa ma kredyt odnawialny z limitem 45 tys. zł i kartę kredytową z limitem 10,1 tys. zł. Do połowy listopada zeszłego roku Kempa łącznie zarobiła w Sejmie prawie 150,5 tys. zł, w grudniu zaś jej łączne roczne zarobki zwiększyły się do ok. 188,2 tys. zł (Kempa dostała poselską pensję za kolejny miesiąc, do tego doszło wynagrodzenie za szefowanie Kancelarii Premiera).

Kempa może się pochwalić prawdziwą flotą aut. Ma peugeota, toyotę, lancię i citroena, które łącznie warte są 80,5 tys. zł. Ich wartość przez półtora miesiąca nie spadła i w obu oświadczeniach kwoty są takie same. Inaczej jest z kredytami, których Kempa zaciągnęła naprawdę sporo. W listopadzie pani minister miała do spłaty łącznie 584,3 tys. zł. Pod koniec grudnia było to już „tylko” 580,1 tys. zł. Jak więc widać, pani minister z regulowaniem zobowiązań nie ma problemu.